Blog o prawach osób LGBTQIA+
close
Skąd wzięli się rodzice w procesie o ustalenie płci?
Damian Ruhm
Lut 28, 2021

Od pewnego czasu zajmuję się na tym blogu niemal wyłącznie omawianiem polskiego procesu o ustalenie płci, a końca nie widać. Jest to tematyka nie tylko ciekawa, ale też jak pokazuje codzienna praktyka, dość skomplikowana. Niemalże co sprawa to nowy problem do rozstrzygnięcia. Czasami zdarza się, że tym wydatnym problemem są rodzice. W ramach drugiej części cyklu procesowego pisałem, że pozwem o ustalenie płci należy pozwać rodziców, ewentualnie jednego z nich lub kuratora. Pojawiły się jednak pytania, dlaczego akurat ich. Stąd dzisiaj krótkie wyjaśnienie, skąd wzięli się rodzice w procesie o ustalenie płci. 

Trochę historii na początek

W telegraficznym skrócie wypada wyjaśnić, że proces sądowego uzgodnienia płci nie zawsze wyglądał w Polsce tak jak wygląda obecnie. W okresie od 1964 roku do 1989 roku obowiązywała znacząco odmienna praktyka sądowa w tym zakresie. Swoją drogą jak ktoś wam powie, że transpłciowość to nowomodna zgnilizna importowana z zachodu i kiedyś takich rzeczy nie było, to powtórzcie mu tę datę – 1964.

W każdym razie, w tamtym czasie do uzgodnienia płci prawnej stosowano przez analogię przepisy o sprostowaniu aktu urodzenia. Przyjmowano, że płeć przypisana osobie trans przy urodzeniu jest po prostu wynikiem pomyłki, którą można poprawić. Sąd dokonywał sprostowania aktu urodzenia osoby trans na jej wniosek, ale w postępowaniu nieprocesowym. Odróżnia się ono od procesu tym, że nie wymaga istnienia sporu, a więc może być tylko jeden uczestnik. Rodziców tam więc nie było. Ten tryb nie był bez wad, ale do dzisiaj przeważają w nauce prawa stanowiska, że jest on bardziej poprawny niż ten obecnie obowiązujący. 

Zmiana linii orzeczniczej

W 1989 roku Sąd Najwyższy wykluczył stosowanie przepisów o sprostowaniu aktu urodzenia do uzgodnienia płci. Sytuacja stała się więc dla osób trans dramatyczna. Zostały właściwie z dnia na dzień pozbawione możliwości korekty płci prawnej. Ustawodawca nie był tematem zainteresowany i zresztą do dzisiaj nie jest. Na całe szczęście, na wysokości zadania stanęła ówczesna Rzeczniczka Praw Obywatelskich prof. Ewa Łętowska. Sprawę opisywała tak:

„Zaatakowałam po prostu orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie tej konkretnej osoby, wskazując jednocześnie, że ta ogólniejsza uchwała siódemkowa, z której się brało zło, też powinna być zmieniona. Nie udało mi się to. Ale sąd dał pewną wskazówkę, z której wynikało, że jednak można na podstawie istniejących przepisów zmienić prawnie płeć. I z tego mogła skorzystać osoba, w interesie której wniosłam sprawę do sądu.” E. Łętowska w rozmowie z M. Janickim i S. Podemskim, Baba na Świeczniku, Polska Oficyna Wydawnicza „BGW” 1992, s. 94-95.

rodzice w procesie o ustalenie płci

Nowy tryb – pojawiają się rodzice w procesie o ustalenie płci

Nie wchodząc tu w szczegóły, bo cała historia na pewno doczeka się osobnego wpisu, wypracowano nowy tryb postępowania. Opierał się na założeniu, że poczucie przynależności do określonej płci jest dobrem osobistym i w trybie powództwa o ustalenie można tę przynależność w sensie prawnym ukształtować. Tu mały wtręt, ciekawostka dla prawników. Wyrok ustalający płeć ma wbrew nazwie charakter kształtujący ex nunc a nie ustalający ex tunc, jak by się mogło na zdrowy rozum wydawać. 

Powództwo o ustalenie ma to do siebie, że jest rozpoznawane w trybie procesowym, który ma charakter sporny. Pisałem o tym szerzej tutaj. Pojawiła się więc bezwzględna konieczność znalezienia drugiej strony sporu. Kogoś, kogo można pozwać. Proponowano albo rodziców, albo kierownika urzędu stanu cywilnego. Praktycznie rzecz ujmując, ta druga opcja miałaby więcej sensu. Sąd Najwyższy uznał jednak, że rodzice w procesie o ustalenie płci powinni się znaleźć przez analogię do stosunków prawnorodzinnych. Uzasadniano to tak:

„…pozwanymi w sprawie powinni być rodzice powoda. Analizując obowiązujące przepisy w sprawach dotyczących praw stanu, zauważa się, że stronami są zawsze, albo prawie zawsze, osoby związane odpowiednimi stosunkami prawnorodzinnymi, np. małżonkowie w procesie o rozwód (art. 56 § 1 KRO), unieważnienie małżeństwa (art. 10 § 2, art. 11 § 2, art. 12 § 2, art. 14 § 3, art. 15 § 2 KRO), ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa (art. 1 § 1 KRO), rodzice i dzieci w sprawach o ustalenie ojcostwa (art. 84 KRO), o zaprzeczenia pochodzenia dziecka (art. 63, 66 KRO).” Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22 września 1995 r., III CZP 118/95, OSNC 1996 nr 1, poz. 7.

Czy rodzice w procesie o ustalenie płci to dobry pomysł?

Powiedzmy sobie jasno – to jest wyjątkowo kiepski pomysł. Na ten moment nie ma jednak lepszego, a praktyka jest już dość mocno utarta. Co ciekawe, nawet Sąd Najwyższy w najnowszym orzecznictwie darował sobie próby sztucznego uzasadniania ten konstrukcji. W przypływie szczerości przyznał, że rodzice są w procesie tylko dlatego, że ktoś musi być. Powiada przy tym tak:

„Przyjęte w judykaturze rozwiązanie jest próbą znalezienia drogi realizacji ochrony prawnej w zakresie ustalenia zmiany płci w warunkach luki prawnej […] Wskazanie rodziców jako osób mających występować po stronie pozwanej – stanowiące pewną jedynie analogię do zasad rządzących postępowaniami procesowymi ze stosunków rodzinnych […] nie jest przejawem założenia, że rodzice osoby dochodzącej ustalenia zmiany płci są prawnie zainteresowani sposobem realizacji prawa do płci przez ich dziecko, lecz służy wyłącznie temu, aby formalnie dochować zasady dwustronności procesu. Występowanie rodziców w charakterze pozwanych w sprawie z powództwa ich dziecka o ustalenie zmiany jego płci nie oznacza, że bez ich udziału nie można by rozstrzygnąć w tej sprawie z powodu ich powiązania z przedmiotem procesu, lecz jedynie to, że dzięki temu sprawa ta może być rozstrzygnięta w procesie jako takim.” Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2019 r., II CSK 371/18 OSNC 2019 nr 10, poz. 104, str. 88. 

Odpowiadając więc na tytułowe pytanie trzeba powiedzieć tak. Rodzice w procesie o ustalenie płci są wynikiem dwóch niefortunnych orzeczeń Sądu Najwyższego. Pierwszego, które wykluczyło tryb nieprocesowy, i drugiego, które wytypowało jako pozwanych rodziców a nie inny podmiot, jak chociażby kierownika urzędu stanu cywilnego. Nie należy się więc doszukiwać w obecności rodziców w tym postępowaniu jakiegokolwiek sensu, bo go tam zwyczajnie nie ma. Niestety nie pamiętają o tym same sądy, rozpoznające na codzień sprawy o ustalenie. Przypisują przez to niekiedy zbyt dużą wagę stanowisku rodziców, ale to już temat na osoby wpis. 

Damian Ruhm

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ TAKŻE
Czytaj dalej
Damian Ruhm
Maj 09, 2021
Zmiana imienia na imię neutralne płciowo
Imię jest zasadniczo związane z płcią prawną (metrykalną). Dlatego też, w całym procesie uzgodnienia płci, imię zmienia się dopiero po uzyskaniu prawomocnego wyroku sądowego ustalającego płeć. Jest od tego jednak pewien wyjątek, dotyczący zmiany na imię neutralne płciowo.
Czytaj dalej
Damian Ruhm
Maj 02, 2021
Brutalność Policji – problem narastający na naszych oczach
Kilka dni temu zapadł w pierwszej instancji wyrok uniewinniający w sprawie aktywistki Katarzyny Augustynek, znanej szerzej jako Babcia Kasia. Została ona zatrzymana przez Policję w trakcie jednej z demonstracji odbywającej się pod gmachem Sądu Najwyższego w związku ze sprawą sędziego Igora Tuleyi.
Czytaj dalej
Damian Ruhm
Kwi 25, 2021
Obywatelska walka o Amerykę – historia równouprawnienia w Stanach Zjednoczonych
Obejrzałem niedawno serial dokumentalny pt. „Obywatelska walka o Amerykę” (ang. Amend: The Fight for America), który chciałbym wam polecić. Osoby zainteresowane tematyką bloga z pewnością znajdą we wskazanym serialu wiele interesujących kwestii.

GW LEGAL GRABIEC & WÓJCIK SPÓŁKA PARTNERSKA RADCÓW PRAWNYCH

W kancelarii GW LEGAL jesteśmy wierni zasadzie niedyskryminowania nikogo. Staramy się pomagać różnym osobom, niezależnie od tego z jakiego wywodzą się środowiska, jakie mają poglądy, płeć czy orientację. Pomagamy przede wszystkim ludziom i wierzymy, że to jest słuszne. Jesteśmy różni i to jest nasza największa zaleta.

Blog dyskryminowani.pl powstał z inicjatywy aplikanta radcowskiego Damiana Ruhm. Damian jest autorem większości tekstów, które będziesz miał okazję tutaj przeczytać.

Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się więcej o nas zapraszam do zakładki Zespół oraz stronę www.gw-legal.pl

radca prawny Michał Grabiec

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

otrzymasz bezpłatne podsumowanie najciekawszych artykułów w miesiącu - bez spamu

Klikając "ZAPISZ SIĘ" akceptujesz Politykę Prywatności
Jak każda strona, ta również korzysta z ciasteczek - więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.