Blog o prawach osób LGBTQIA+
close
Proces o ustalenie płci – część 1. Tryb postępowania
Damian Ruhm
listopad 15, 2020

Osoby transpłciowe nie mają w Polsce lekko. Pomimo licznych apeli zarówno ze strony naukowców jak i aktywistów, nie doczekaliśmy się jak dotąd ustawy o uzgodnieniu płci. Praktyka sądowa wykształciła wszakże określony tryb postępowania, wobec czego osoby transpłciowe nie są całkowicie pozbawione możliwości pełnoprawnego życia w ramach swojej rzeczywistej tożsamości płciowej. Wymaga to jednak wytoczenia powództwa i przejścia przez proces cywilny o ustalenie płci. Jest to temat dość złożony, dlatego w kolejnych częściach tego cyklu będę omawiał poszczególne etapy postępowania. Przejdziemy więc od samego początku, do samego końca. Innymi słowy, od momentu podjęcia decyzji o sądowej zmianie płci metrykalnej aż do wymiany dokumentów po procesie. W tym tekście wyjaśniam krótko tryb postępowania. Skąd się wziął, na czym polega i co z tego wynika.

Proces cywilny – o co chodzi? 

Na wstępie warto powiedzieć, że zgodnie z polskim prawem, płeć można obecnie ustalić wyłącznie w procesie cywilnym prowadzonym przed sądem powszechnym. Proces cywilny ma to do siebie, że dość znacząco różni się od postępowania administracyjnego, karnego czy nawet cywilnego ale prowadzonego w trybie nieprocesowym. Wszystkie te postępowania mają to do siebie, że w dużej mierze sąd lub organ działają z urzędu. Innymi słowy zajmują się z własnej inicjatywy wyjaśnianiem sprawy. To sędzia musi ustalić, czy oskarżonego skazać czy uniewinnić, czy ograniczyć rodzicowi władzę rodzicielską, czy nakazać rozbiórkę domu. Obywatel może przez cały proces nie robić nic, a sąd tak czy inaczej musi poszukać dowodów, przeprowadzić je i całą sprawę sprawiedliwie rozstrzygnąć. Zwróć uwagę, że zachodzi tu zasadniczo relacja obywatel kontra państwo. Jest ona dość nierówna pod kątem sił i środków i w pewnym sensie uzasadnia „opiekuńczą” postawę sądu lub organu administracji.

Tymczasem proces cywilny toczy się między dwoma równorzędnymi stronami, powodem i pozwanym. Żeby proces mógł się w ogóle toczyć, musi być jakiś spór i jakaś druga strona tego sporu. Przykładowo, kupujący nie zapłacił sprzedawcy za towar, a ten chcę odzyskać swoje pieniądze. To oni mają się spierać i udowadniać swoje racje. Sąd je tylko ocenia i co do zasady niczego sam z siebie nie robi, w szczególności nie szuka dowodów. Inaczej zaburzyłby równowagę i wsparł jedną ze stron. 

Kłopotliwe cechy procesu cywilnego

W konsekwencji proces cywilny jest mocno sformalizowany i rygorystyczny. Opiera się na prozaicznej zasadzie „kto dba ten ma”. Jeśli wnosisz do sądu pozew, to musisz go odpowiednio uargumentować i pilnować kwestii formalnych. Jeśli nie przedstawisz wymaganych dowodów, sąd nie będzie ich szukał za Ciebie, tylko oddali powództwo. Nie uiścisz wymaganej opłaty, nastąpi zwrot pozwu. Uchybisz terminowi, poniesiesz tego konsekwencje. Proces cywilny to także odpowiedzialność finansowa. Wnosisz pozew – musisz uiścić opłatę sądową. Chcesz dowodu z opinii biegłego – zapłać zaliczkę na jego wydatki. Przegrałeś proces – musisz liczyć się z obowiązkiem zwrotu kosztów, które poniósł Twój przeciwnik.

Przejście przez proces jest wobec tego dość trudne i łatwo o brzemienne w skutkach pomyłki. Swojego czasu prowadziliśmy proces o ustalenie płci osoby, która dwukrotnie probowała przejść go samodzielnie. Sąd raz pozew zwrócił a raz powództwo oddalił. Przy trzecim podejściu musieliśmy więc dodatkowo przekonać sąd, że w sprawie nie zachodzi tzw. powaga rzeczy osądzonej. Co do zasady nie można bowiem sądzić się dwa razy o to samo.

Innym razem sąd skierował sprawę do biegłych, którzy nie mieli żadnego doświadczenia z osobami trans – opinia była fatalna. Przystąpiliśmy wtedy do sprawy i udało się proces odratować, ale wiązało się to z dodatkowymi kosztami, czasem i ryzykiem, że się jednak nie uda.

Regularnie pojawiają się też problemy z doręczaniem korespondencji. Tu rodzic nie odebrał pozwu, tam sąd zapomniał go doręczyć, gdzie indziej osoba trans zapomniała odebrać wezwania na rozprawę. Takie drobne z pozoru rzeczy mogą o wiele miesięcy wydłużyć postępowanie, choć umiejętna i szybka reakcja może temu zapobiec.

Czy proces cywilny pasuje do ustalenia płci prawnej?

Jak nietrudno zauważyć, postępowanie o ustalenie płci w ogóle nie pasuje do rygorystycznego  modelu postępowania cywilnego, w którym walczą miedzy sobą dwa równorzędne podmioty. Osoby transpłciowe de facto nie sądzą się ze swoimi rodzicami, a z państwem. Rodzice ani niczym tu nie zawinili, ani w niczym nie mogą pomóc. Ich zdanie koniec końców nie ma większego znaczenia. To przecież państwo musi na płaszczyźnie prawnej zacząć uznawać transmężczyznę za mężczyznę a transkobietę za kobietę, żeby cały ten proces miał sens. Dalece bardziej adekwatne byłoby tutaj postępowanie cywilne nieprocesowe albo nawet administracyjne. Czyli takie, w którym możesz na osobności rozmówić się z władzą i masz do tego stosowne narzędzia. 

Dlaczego więc ustalenie płci następuje w procesie cywilnym? 

W praktyce jesteśmy skazani na proces cywilny z dwóch powodów. Po pierwsze, nie ma żadnej regulacji ustawowej, która mogłaby to postępowanie ułożyć sensowniej. Zawdzięczamy to właściwie wszystkim rządzącym od 1989 roku, bo pomimo licznych głosów ze strony aktywistek i aktywistów, przedstawicieli nauki prawa czy Rzecznika Praw Obywatelskich, każda władza problem ignorowała. Annie Grodzkiej udało się wprawdzie przekonać parlament do przyjęcia ustawy o uzgodnieniu płci, jednak projekt finalne nie wszedł w życie z uwagi na veto prezydenta Andrzeja Dudy. 

Drugi powód to orzecznictwo Sądu Najwyższego. Warto wspomnieć, ze początkowo ustalenie płci następowało właśnie w postępowaniu nieprocesowym cywilnym, poprzez sprostowanie aktu urodzenia. Był to tryb niedoskonały i wobec tego krytykowany, ale z pewnością lepszy niż obecny. Funkcjonował w Polsce od lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku. W 1989 roku Sąd Najwyższy uznał jednak, że żaden przepis prawa nie zezwala na sprostowanie płci w akcie urodzenia osób trans, co w praktyce tryb ten całkowicie wykluczyło. Sędziowie być może zakładali, że zmobilizuje to ustawodawcę do przyjęcia dedykowanej osobom trans ustawy. Jeżeli jednak nawet tak było, to się srodze przeliczyli. Problem był i nadal jest mało wygodny dla władzy politycznej. 

proces o ustalenie płci

Sytuację musiały więc ratować kolejne składy Sądu Najwyższego, które dopuściły alternatywną ścieżkę postępowania, właśnie w drodze procesu cywilnego o ustalenie. Jako drugą stronę procesu wskazano rodziców, bo kogoś trzeba było wskazać. Nierozwiązanych problemów i pytań bez odpowiedzi pozostało nadal sporo, ale sądy generalnie jakoś sobie z tymi postępowaniami radzą. Trudno to nazwać historią z happy endem, jednak musimy pracować z tym co mamy. 

Co warto zapamiętać?

Po pierwsze to, że pracujemy na swego rodzaju prowizorium prawnym. Nie ma ustawy, jest linia orzecznicza, która wytycza szkielet postępowania i właściwie nic poza tym. W konsekwencji każdy sąd może robić trochę po swojemu. Dlatego czasami postępowanie trwa dwa miesiące bo sądowi wystarcza dokumentacja psychiatryczna, a czasami trwa dwa lata, bo sąd uznaje za konieczne uzyskanie opinii kilku biegłych sądowych. Historie procesowe innych osób trans, które być może znasz, będą pomocne, ale nie zamykają tematu. O niepewności w procesach o ustalenie płci możesz przeczytać też więcej w tym tekście. 

Po drugie, proces o ustalenie płci rządzi się swoimi sformalizowanymi prawami, których trzeba się trzymać. Nie należy tu liczyć na pomoc czy pobłażliwość ze strony sądu. Musisz samodzielnie zadbać o prawidłowe wytoczenie powództwa i udowodnić swoją rację. Jeśli zatem Twojej sprawy nie prowadzi radca prawny lub adwokat, warto się w temat odpowiednio zagłębić, chociażby czytając dalej tego bloga. 🙂

Damian Ruhm

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

ZOBACZ TAKŻE
Czytaj dalej
Damian Ruhm
wrz. 12, 2021
5 Marsz Równości w Katowicach
W dniu wczorajszym miał miejsce już 5 Marsz Równości w Katowicach, organizowany jak zawsze przez niezastąpione Stowarzyszenie Tęczówka. Liczne fotorelacje można zobaczyć tutaj, tutaj, czy tutaj. Podobnie jak rok temu, w gotowości do udzielania pomocy prawnej osobom uczestniczącym w marszu, pozostawaliśmy mój redakcyjny kolega radca prawny Michał Grabiec no i ja. Szczęśliwie, tym razem wszystko […]
Czytaj dalej
Damian Ruhm
wrz. 05, 2021
Zawód radca prawny
W dniu wczorajszym złożyłem ślubowanie i uzyskałem prawo wykonywania zawodu radcy prawnego. Korzystając więc z okazji, poza bezwstydną autopromocją, chciałbym też kilka zdań o zawodzie radcy prawnego napisać. Ot tak popularyzatorsko. Dowiesz się więc kim jest radca prawny, czym się różni od adwokata, jak nim zostać i o co chodzi z tym czarnym wdziankiem. 
Czytaj dalej
Damian Ruhm
sierpień 28, 2021
Strefy wolne od LGBT podlegają kontroli sądowej – uzasadnienie stanowiska NSA
W lipcu zapadły dwa pierwsze orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczące kontroli sądowej tzw. stref wolnych od LGBT. Niedawno pojawiły się uzasadnienia do obu tych orzeczeń, więc dzisiaj krótko o motywach decyzji NSA.

GW LEGAL GRABIEC & WÓJCIK SPÓŁKA PARTNERSKA RADCÓW PRAWNYCH

W kancelarii GW LEGAL jesteśmy wierni zasadzie niedyskryminowania nikogo. Staramy się pomagać różnym osobom, niezależnie od tego z jakiego wywodzą się środowiska, jakie mają poglądy, płeć czy orientację. Pomagamy przede wszystkim ludziom i wierzymy, że to jest słuszne. Jesteśmy różni i to jest nasza największa zaleta.

Blog dyskryminowani.pl powstał z inicjatywy aplikanta radcowskiego Damiana Ruhm. Damian jest autorem większości tekstów, które będziesz miał okazję tutaj przeczytać.

Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się więcej o nas zapraszam do zakładki Zespół oraz stronę www.gw-legal.pl

radca prawny Michał Grabiec

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

otrzymasz bezpłatne podsumowanie najciekawszych artykułów w miesiącu - bez spamu

Klikając "ZAPISZ SIĘ" akceptujesz Politykę Prywatności
Jak każda strona, ta również korzysta z ciasteczek - więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.