Udział biegłych sądowych w postępowaniu o uzgodnienie płci metrykalnej nieodmiennie budzi duże obawy. Wynika to przede wszystkim z faktu, że powołanie biegłych zawsze wydłuża postępowanie sądowe. Pisałem o tym m.in. w tym tekście. Nie bez znaczenia są również koszty opinii, często wysokie, a także dyskomfort związany z koniecznością przejścia przez kolejne, niewiele wnoszące badania. Opinie biegłych nierzadko też utrudniają postępowanie, co znów siłą rzeczy je wydłuża. Zdarzają się bowiem biegli stosujący przestarzałe metody. Przykładowo wymagający wykonywania dodatkowych badań, które nie mają żadnego oparcia w aktualnej wiedzy medycznej czy zaleceniach Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. W ekstremalnych przypadkach mogą trafić się biegli, którzy całkowicie zakwestionują prowadzoną tranzycję. Pojawia się zatem fundamentalne pytanie, czy uzgodnienie płci bez biegłego sądowego jest możliwe.
Czy zatem uzgodnienie płci bez biegłego sądowego jest w ogóle możliwe?
Ano z praktyki wiemy, że jak najbardziej, jeszcze jak. Część składów orzeczniczych od dawna tak orzeka. Praktyka ta wykształciła się w niektórych sądach okręgowych jeszcze na gruncie procesów o ustalenie płci (poprzednio obowiązujący tryb) i została przyjęta w części sądów rejonowych, orzekających obecnie w postępowaniach o sprostowanie aktu urodzenia. O zmianie trybu postępowania pisałem więcej tutaj, więc nie będę tego dodatkowo rozwijał.
W czym więc problem?
W tym, że mimo m.in. wyraźnych zaleceń Rzecznika Praw Obywatelskich, taki sposób orzekania nie był i nadal nie jest powszechny. Praktyka w tym zakresie potrafi się skrajnie różnić nawet w obrębie tego samego sądu. Dodając do tego, że w nowym trybie orzekają sądy rejonowe, których jest w Polsce kilkaset, poziom przewidywalności tego, co się wydarzy w postępowaniu, jest po prostu niski. Wpływa to katastrofalnie na poczucie pewności prawa, co jest zupełnie nieakceptowalne w państwie pretendującym do pewnego poziomu praworządności. Trochę więcej o pewności prawa pisałem już tu.
Poza tym rażąco niesprawiedliwe jest permanentne, odmienne traktowanie osób w zbliżonej sytuacji. W przypadku gdy dwie osoby występują o sprostowanie aktu urodzenia, mają taką samą dokumentację i praktycznie identyczną historię, jedna z nich może mieć postanowienie po dwóch tygodniach a druga po dwóch latach i trzech opiniach biegłych kosztujących kilka tysięcy złotych. Tak to u nas od dawna wygląda, ale to nie jest ok.
Co na to sądy?
Całej tej niepewności sprzyjał fakt, że nie było dotąd wyraźnych wypowiedzi orzecznictwa, czy uzgodnienie płci bez biegłego sądowego jest ok czy nie jest ok. Niektóre sądy oczywiście tak orzekały, ale z reguły nie sporządzały pisemnych uzasadnień, bo to by niepotrzebnie przedłużało finalizację sprawy. Szczęśliwie z taką wyraźną odpowiedzią przybywa najnowsze orzeczenie Sądu Okręgowego w Poznaniu. Jest to pierwsza znana mi wypowiedź judykatury, w którym sąd odwoławczy pochylił się stricte nad tym konkretnym problemem a przy tym jasno i bez ogródek wyjaśnił, że opinia biegłego nie jest w tym postępowaniu obowiązkowa.

O co chodziło w sprawie?
Orzeczenie zapadło w toku standardowego postępowania o sprostowanie aktu urodzenia. Z wnioskiem do sądu rejonowego wystąpił małoletni transpłciowych chłopak reprezentowany przez rodziców. Do wniosku załączono standardową dokumentację diagnostyczną. Można powiedzieć, że sprawa jakich wiele. Sąd rejonowy w pierwszej kolejności zawiadomił o sprawie prokuratora. Jest to praktyka mniejszościowa i moim zdaniem całkowicie zbędna, ale się zdarza. O roli prokuratora w postępowaniu o uzgodnienie płci pisałem więcej tutaj, zachęcam w pierwsze kolejności do przeczytania podlinkowanego tekstu, bo będzie to istotne dalej. Prokurator wstąpił do postępowania i jak to często bywa, bez żadnej sensownej argumentacji zażądał z marszu przeprowadzenia opinii nie jednego, nie dwóch a trzech biegłych sądowych.
Jakie dowody przeprowadzono?
Następnie sąd rejonowy zwrócił się do osób, które wystawiły diagnozy załączone do wniosku, o wydanie pełnej dokumentacji medycznej wnioskodawcy. Jest to ponownie praktyka raczej niestandardowa, ale nie powoduje większych utrudnień. W założeniu pozwala sądowi upewnić się, że przedłożone dokumenty są autentyczne i miarodajne. Dalej sąd przesłuchał rodziców wnioskodawcy na rozprawie. Jego samego wysłuchał już w cztery oczy poza rozprawą. Zasada jest bowiem taka, że sąd w sprawach dotyczących osoby lub majątku dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala, uwzględniając w miarę możliwości jego rozsądne życzenia. Wysłuchanie odbywa się poza salą posiedzeń sądowych, w praktyce często w tzw. przyjaznym pokoju.
Sąd rejonowy przeprowadził więc postępowanie dowodowe ponadprzeciętnie wnikliwie. Cały materiał potwierdzał, że sprostowanie aktu urodzenia jest zasadne, więc Sąd po prostu to zrobił, a wnioski prokuratora o powołanie biegłych pominął jako zbędne. Następnie szczegółowo wyjaśnił w pisemnym uzasadnieniu dlaczego tak a nie inaczej. Trafność tej decyzji była dla mnie tak oczywista, że złożona przez prokuratora apelacja wzięła mnie jednak z zaskoczenia. Do teraz nie rozumiem tego ślepego uporu, który mógł postępowanie skrajnie wydłużyć. Terminy rozpoznawania apelacji są zwykle bardzo odległe i prokurator musiał przecież brać to pod uwagę, skoro przyświecało mu, jak twierdził, dobro dziecka.
Co zarzucał prokurator?
Apelacja prokuratora była lakoniczna i sprowadzała się do tego, że uzgodnienie płci bez biegłego sądowego obyć się nie może. No nie może i już. Ktoś pomyśli, że ja się tu wyzłośliwiam, ale tam naprawdę nie było innych argumentów. Oddajmy zresztą głos sądowi odwoławczemu:
„Na etapie postępowania apelacyjnego sporna pozostawała wyłącznie kwestia dopuszczalności oparcia rozstrzygnięcia przez Sąd Rejonowy na dokumentacji medycznej przedłożonej przez wnioskodawcę, mającej charakter dokumentów prywatnych w rozumieniu przepisów postępowania cywilnego. W ocenie prokuratora, z uwagi na dobro małoletniego wnioskodawcy, zasadne było przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych sądowych z zakresu psychiatrii, seksuologii oraz psychologii, powołanych przez sąd w toku postępowania, celem wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy. Brak przeprowadzenia stosownych dowodów, uwzględniając treść wniosków apelacji, prowadzi – w ocenie apelującego – do nierozpoznania istoty sprawy.” (Postanowienie Sadu Okręgowego w Poznaniu z dnia 26.05.2026, sygn. akt XV Ca 168/26, npubl.)
Zastanówmy się przez moment, co wynika z takiego stanowiska prokuratora. Ano, że ten transpłciowych chłopak nie wie co robi. To wiadomo, bo dzieci i ryby głosu nie mają. Jego rodzice też nie wiedzą co robią, no bo widocznie nie wiedzą. Prowadzący go od lat lekarze i psychologowie są nie dość wiarygodni, bo może podpisują wszystko co im wpadnie w ręce. W pełni za to wiarygodni będą biegli sądowi, którzy mogą nie mieć żadnego doświadczenia z niezgodnością płciową i sporządzą opinię po godzinnej rozmowie, widząc chłopaka pierwszy raz w życiu. Chyba nie muszę dodawać, że nie ma to rozumowanie żadnego sensu.
Stanowisko sądu odwoławczego – uzgodnienie płci bez biegłego sądowego
Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił w całości apelację prokuratora i bardzo trafnie wypunktował błędy w jego rozumowaniu. Zwrócił zwłaszcza uwagę, że opinie prywatne mogą stanowić wartościowy materiał dowodowy.
„…wnioskodawca złożył do akt sprawy wystarczający materiał dowodowy, w tym dokumentację medyczną oraz prywatne opinie potwierdzające zasadność wniosku, a w sprawie brak było obiektywnych wątpliwości co do trafności wniosków wypływających z opinii. […] Zatem zlecanie wydania opinii o takim samym zakresie, biegłym sądowym tych samych specjalności, co lekarze i psychologowie wydający już opinię w sprawie wnioskodawcy było zbędne i zmierzałoby jedynie do przedłużenia postępowania oraz byłoby sprzeczne z dobrem małoletniego wnioskodawcy.”(Postanowienie Sadu Okręgowego w Poznaniu z dnia 26.05.2026, sygn. akt XV Ca 168/26, npubl.)
Dalej Sąd Okręgowy dobitnie tłumaczy, kiedy uzgodnienie płci bez biegłego sądowego powinno nastąpić, a kiedy jednak biegłego należy powołać. Wyjaśnia też, dlaczego tego środka dowodowego nie należy nadużywać. Trzeba to sędziom wbijać do głowy przy każdej okazji.
„Podkreślić w ocenie Sądu Okręgowego należy, że dowód z opinii biegłego nie może być traktowany jako obligatoryjny w każdej sprawie dotyczącej ustalenia płci metrykalnej, lecz powinien być przeprowadzany jedynie wówczas, gdy dla rozstrzygnięcia sprawy konieczne są wiadomości specjalne, których nie sposób wyprowadzić z innych wiarygodnych dowodów zgromadzonych w sprawie albo gdy istnieją uzasadnione wątpliwości co do przedstawionej dokumentacji. Takie okoliczności w niniejszej sprawie nie wystąpiły. Sam fakt małoletniości wnioskodawcy nie uzasadniał zatem automatycznie konieczności opiniowania go przez biegłych sądowych, zwłaszcza że mogłoby to prowadzić do nieuzasadnionego przedłużenia postępowania oraz pogłębienia obciążenia psychicznego małoletniego związanego z koniecznością ponownego poddawania się procedurom i badaniom.” (Postanowienie Sadu Okręgowego w Poznaniu z dnia 26.05.2026, sygn. akt XV Ca 168/26, npubl.)
Praktyczne znaczenie postanowienia
Na zakończenie wypada się zastanowić co to orzeczenie zmienia. Osobie, w sprawie której zapadło, oszczędziło konieczności ponownego prowadzenia postępowania i opiniowania przez biegłych sądowych. W innych sprawach to postanowienie formalnie nie wiąże. Sądy nadal mogą dopuszczać biegłych, mimo że nie ma ku temu żadnych wskazań. Postanowienie jednak oddziałuje siłą autorytetu. Stanowi kolejny, po zaleceniach RPO i wypowiedziach z nauki prawa głos, mający potencjał kształtowania przyszłego orzecznictwa. Dostarcza nam nowych, silnych argumentów, które mogą przekonać sędziów, żeby jednak biegłych bez powodu nie powoływali, a jeśli już to robią, żeby przemyśleli swoje stanowisko. Orzeczenie to powinno wpłynąć również na praktykę prokuratorów, którzy być może wezmą je sobie do serca i przestaną składać absurdalne wnioski dowodowe w postępowaniach z udziałem osób transpłciowych. Tego wam i sobie życzę.
Plebiscyt Korony Równości 2026
Otrzymałem w tym roku nominację w plebiscycie Korony Równości w kategorii prawo, za doprowadzenie do precedensowego wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, zgodnie z którym szkoła ma obowiązek poszanowania tożsamości płciowej osób uczniowskich. Więcej o tej sprawie pisałem tutaj. Jeżeli podoba Ci się to co robię, możesz oddać na mnie swój głos. Głosować można do 21 września 2026 na tej stronie.

Jak wskazuje organizator – „Korony Równości to nagrody uznawane za najważniejsze wyróżnienie, jakie można otrzymać w Polsce za działalność na rzecz społeczności LGBT+. Celem organizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii plebiscytu jest wyróżnienie osób i grup, które w danym roku w sposób szczególny zaangażowały się w walkę o równe prawa dla społeczności LGBT+.”

Dodaj komentarz